1. Ulice tłumiące hałas

Niektóre starożytne zaułki mogły być ukształtowane tak, by redukować hałas targowy i pogłos. Dziwne kamienne wybrzuszenia, boczne nisze i ukośne ściany mogły rozpraszać kroki i okrzyki. Strefy ciszy przy świątyniach występują w gęstych kwartałach, gdzie spodziewać by się należało chaosu. Jeśli to prawda, sugeruje to wczesną akustykę miejską, a nie przypadkowe murowanie.
2. Władze pracujące nocą

Sufity pokryte sadzą i sterty lamp sugerują, że niektóre urzędy działały głównie po zachodzie słońca. Zegary wodne, księżycowe dziedzińce i zapisy nocnych wart pasują do nocnej biurokracji. Pozwalałoby to unikać dziennego gorąca, tłumów i ciekawskich oczu. To przewraca założenie, że cała działalność publiczna odbywała się w ciągu dnia.
3. Zmyłkowe bramy miejskie

Niektóre zewnętrzne bramy wydają się zaprojektowane tak, by zwabić obcych w ślepe zaułki, podczas gdy miejscowi przeciskali się bocznymi ścieżkami. Źle dopasowane ulice, mylące dziedzińce i symbole przypominające „fałszywe drzwi” sugerują zaplanowane wprowadzenie w błąd. Najeźdźcy traciliby formację i cenne minuty. To zamienia planowanie miejskie w obronę psychologiczną.
4. Publiczne chłodnie

Tynkowane komnaty z wąskimi otworami wentylacyjnymi i wilgotnymi plamami na podłodze mogły być wspólnymi pomieszczeniami chłodzącymi. Łapacze wiatru i cicho szemrzące baseny mogły schładzać powietrze do spotkań, drzemek lub negocjacji. Lampy bez sadzy i ławki sugerują spokojną funkcję obywatelską. Jeśli to prawda, były to wczesne miejsca związane ze zdrowiem publicznym i rozwiązywaniem sporów.
5. Kąciki z dowcipami

Kilka schodów i progów przy urzędowych drzwiach wygląda na celowo niezręczne lub lekko nierówne. Okoliczne graffiti i wyryte karykatury sugerują przygotowanie do publicznego upokorzenia. Potknięcie się w urzędzie podatkowym wywołałoby śmiech i nadwyrężyło czyjeś ego. To sugeruje, że projektanci miast wplatali humor i presję społeczną w codzienne trasy.